Rosnąca populacja świata, kurczące się zasoby naturalne i presja na ograniczenie emisji sprawiają, że współczesne rolnictwo musi szukać nowych rozwiązań. Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest wykorzystanie owadów jako źródła białka paszowego.
Według prognoz liczba ludności świata zbliży się do 9 miliardów w połowie XXI wieku, co automatycznie oznacza wzrost zapotrzebowania na żywność oraz pasze. Już dziś produkcja białka paszowego oparta na soi i mączkach rybnych generuje poważne problemy środowiskowe – od wylesiania, przez degradację gleb, aż po nadmierne połowy oceaniczne.
Hodowle zwierząt zajmują w tej chwili ok. 40% ziemi uprawnej na świecie. Kolejne ok. 30% to uprawy prowadzone wyłącznie pod pasze dla zwierząt. Łącznie więc ok. 70% gruntów rolnych jest wykorzystywanych pod hodowlę zwierząt.
Jednocześnie sektor rolny odpowiada za znaczną część emisji gazów cieplarnianych oraz zużycia wody.
Z tego powodu poszukujemy nowych rozwiązań, które pozwolą utrzymać wydajność produkcji, a jednocześnie ograniczyć jej wpływ na środowisko. Owady wpisują się w ten trend niemal idealnie.
Wysoka wartość odżywcza przy niskim zużyciu zasobów
Owady hodowlane charakteryzują się wyjątkowo korzystnym bilansem produkcyjnym. W porównaniu do tradycyjnych zwierząt gospodarskich potrzebują wielokrotnie mniej paszy i wody, a jednocześnie szybciej osiągają masę użytkową.
Tzw. wskaźnik konwersji paszy jest u nich nawet kilkukrotnie lepszy niż u drobiu czy trzody chlewnej. To oznacza, że z tej samej ilości surowca paszowego można uzyskać znacznie więcej pełnowartościowego białka. W tym wypadku współczynnik (FCR) wynosi 1,7. Oznacza to, że do wyprodukowania 1 kg masy owadów potrzebujemy tylko 1,7 kg paszy.
Ponadto pod względem składu chemicznego mączki owadzie zawierają od kilkudziesięciu do nawet ponad 60 procent białka, a także tłuszcze bogate w kwasy nienasycone, minerały i związki bioaktywne. Co istotne, profil aminokwasowy w wielu przypadkach odpowiada wymaganiom żywieniowym drobiu, ryb, trzody chlewnej i zwierząt towarzyszących.
Gatunki, które zmieniają rynek pasz
Największe znaczenie w Europie mają obecnie trzy gatunki: mucha czarna żołnierska, mącznik młynarek oraz świerszcz domowy. Szczególnie larwy muchy czarnej wyróżniają się zdolnością przetwarzania różnego rodzaju substratów organicznych, w tym produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego.

Świerszcz domowy
Dzięki temu możliwe jest jednoczesne zagospodarowanie odpadów i produkcja pełnowartościowego białka. To rozwiązanie doskonale wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym, która staje się jednym z kluczowych kierunków rozwoju europejskiego rolnictwa.
Rynek owadów paszowych w Unii Europejskiej rozwija się stopniowo, ale konsekwentnie. Obowiązujące regulacje dopuszczają stosowanie przetworzonych białek owadzich w żywieniu ryb, drobiu oraz zwierząt domowych, przy zachowaniu ścisłych zasad produkcji i kontroli sanitarnej.
Badania prowadzone w ostatnich latach potwierdzają wysoką strawność białka owadziego oraz brak negatywnego wpływu na zdrowie zwierząt. Jednocześnie podkreśla się konieczność dalszego monitorowania jakości surowca oraz standaryzacji metod hodowli, co ma kluczowe znaczenie dla budowania zaufania rynku.
Duży, niewykorzystany potencjał dla Polski
W Polsce sektor hodowli owadów znajduje się dopiero na etapie rozwoju, jednak warunki do jego wzrostu są sprzyjające. Kraj dysponuje odpowiednim zapleczem surowcowym, rozwiniętym sektorem paszowym oraz zapleczem naukowym zdolnym do prowadzenia badań i wdrażania innowacji.
Doskonale wiedzą o tym w firmie HiProMine w podpoznańskim… Robakowie. To lider produkcji pasz białka pochodzenia owadziego w Polsce, który w 2024 roku otworzył swoją drugą fabrykę – w Karkoszowie pod Gorzowem Wlkp. To największa tego typu inwestycja w Europie.
Nowy zakład mieści się na 20 tys. metrów kwadratowych i ma wytwarzać 50 tys. ton różnych produktów z owadów rocznie. Firma hoduje ponad 30 gatunków owadów, z których uzyskuje pełnowartościowe koncentraty białkowe, tłuszcz i ekstrakt chitynowy. Powstają z nich pasze, ale także karma dla psów czy nawozy.
– Wprowadzając białko z owadów do żywienia np. kur tak naprawdę wracamy do naturalnego żywienia zwierząt, a dodatkowo mamy nowe źródło białka, na które zapotrzebowanie wciąż rośnie. UE importuje rocznie 17 mln ton soi – powiedział Gazecie Wyborczej prof. Damian Józefiak z HiProMine.
Jeszcze większy zakład powstał w hiszpańskiej Salamance. Firma Tebrio zbudowała farmę wielkości 90 tys. m2, co odpowiada wielkości 12 boisk piłkarskich. Docelowo ma powstawać tam do 100 tys. ton mącznika młynarka rocznie.
Mimo dynamicznego rozwoju największymi barierami pozostają wciąż brak skali produkcji oraz ostrożne podejście rynku. Z pewnością nie pomaga też hejt, który wylewa się na branżę w Internecie i ogólna niechęć społeczeństwa. A jednak zainteresowanie białkiem owadzim systematycznie rośnie.
Kierunek, którego trudno będzie uniknąć
Wszystko wskazuje na to, że owady nie są jedynie ciekawostką ani chwilowym trendem. Ich znaczenie w systemie produkcji pasz będzie rosło wraz z nasilaniem się problemów klimatycznych i presji na zasoby naturalne. Choć nie zastąpią one całkowicie klasycznych źródeł białka, mogą stać się jednym z kluczowych elementów nowoczesnego, zrównoważonego rolnictwa.
W perspektywie najbliższych lat to właśnie efektywność, bezpieczeństwo i elastyczność produkcji mogą zdecydować o tym, że owady na stałe zagoszczą w łańcuchu żywieniowym zwierząt gospodarskich.
Prognozy ekspertów są rozbieżne. Według banku Rabobank globalne zapotrzebowanie na białko owadzie w paszach może sięgnąć ok. 500 tys. ton rocznie do 2030 r., jednak inne źródła mówią nawet o 700 tys. ton.
Niezależnie od skali, to wciąż wielokrotność światowej produkcji. Rynek ten dynamicznie się rozwija.
Aspekty rynkowe i ekologiczne to jedno, ale jak owady wpływają na zdrowie stada w praktyce? Szczegółowe wyniki badań dotyczących wpływu białka owadziego na odporność loch i prosiąt oraz wypowiedzi prof. Józefiaka znajdziecie w specjalistycznym artykule na łamach TopAgrar.pl“
Dominik Łaciak
